Dlaczego? Dlaczego Boże jeszcze żyję? Dlaczego chcesz bym nadal żył?
Tymi słowami dziś przywitałem nie tylko nowy, piękny i słoneczny dzień ale i kolejny tydzień swojego bezsensownego życia…
Dlaczego? To lakoniczne pytanie zadaję sobie i Jemu od wielu dni, tygodni, miesięcy, lat… Dlaczego Bóg zabiera z tego świata ludzi dobrych, którzy powinni żyć a nie chce zabrać tych, którzy Go o to proszą? Tych, którzy stracili sens i wiarę w dalsze życie?
W sobotę miałem nadzieję, że może jakiś wypadek samochodowy mnie pochłonie w czeluść. Nic z tego. Za dobrze chyba jeżdżę samochodem. A może za słabo się modlę?
Marzena pewnie jest radosna i co niedzielę biega do kościoła aby spojrzeć Bogu w twarz. Dziwię się, że może spojrzeć Jemu w twarz po tym, co zrobiła z moim życiem. Zniszczyć kogoś a potem jak gdyby nic iść ze spokojem do kościoła przed Jego oblicze. I gdzie tutaj jest jakakolwiek sprawiedliwość? Gdzie jest Bóg? Cóż, chyba Go nie ma!? Gdyby był to dałby odpowiedź na moje pytanie… DLACZEGO? Gdyby był to odpłaciłby złym ludziom. Ale On woli zabierać ludzi dobrych, którzy mają małe dzieci do wychowania aniżeli podłych i zakłamanych, jak Marzena z Gryfina…