Dziś jest dla mnie smutny dzień. 22. lipca… Co to za dzień? 6. rocznica mojego i Marzeny “pierwszego razu”. Było to w Karpaczu w 2002 roku…
Dałbym wiele by nie doszło do tego… by zapomnieć. Cóż stało się
Dałbym wiele by cofnąć czas… by nigdy nie spotkać Marzeny… by nie pokochać Jej… by nie [...]
Archiwum kategorii ‘Z mojego życia...’
Smutny dzień…
Opublikowany w Z mojego życia... lipiec 22, 2008 | Zostaw Komentarz »
Dlaczego Bóg chce…?
Opublikowany w Z mojego życia... maj 23, 2008 | Zostaw Komentarz »
Spoglądam w oczy Twe i widzę tylko lęk
za dużo pytań dzisiaj jest O nowy dzień.
Zostanę tu gdzie Ty, bo chcę dla Ciebie żyć.
Nieważne co powiedzą mi, już nie chcę dalej iść.
Zapachem nocy wracać w dzień
do Ciebie chcę,
chwilą rozkoszy, słodkim snem.
Zabiorę Cię, gdzie nikt nie znajdzie nas,
gdzie tylko Ty i ja i naszych małych serc
wielki świat. [...]
Blask zachodzącego słońca…
Opublikowany w Z mojego życia... maj 16, 2008 | 1 komentarz »
Od czasu kiedy Marzena mnie zostawiła nie mogę wręcz znieść blasku słońca, szczególnie tego zachodzącego. Dziś też tak było…
Dawniej nawet najmniejszy promyk słońca mnie ogromnie radował, dawał siły na dalsze życie, otuchę… Aż chciało się żyć! Szczególnie wyjątkowy był zawsze miesiąc maj. Wszechobecna zieleń i złociste promienie słoneczne były balsamem na moją duszę. Dziś lepiej [...]
Dlaczego?
Opublikowany w Z mojego życia... maj 12, 2008 | Zostaw Komentarz »
Dlaczego? Dlaczego Boże jeszcze żyję? Dlaczego chcesz bym nadal żył?
Tymi słowami dziś przywitałem nie tylko nowy, piękny i słoneczny dzień ale i kolejny tydzień swojego bezsensownego życia…
Dlaczego? To lakoniczne pytanie zadaję sobie i Jemu od wielu dni, tygodni, miesięcy, lat… Dlaczego Bóg zabiera z tego świata ludzi dobrych, którzy powinni żyć a nie chce zabrać [...]
Nasz pierwszy raz…
Opublikowany w Z mojego życia... maj 3, 2008 | Zostaw Komentarz »
Pamiętam nasz pierwszy wspólny wyjazd. Wybraliśmy Karpacz. Było to w lipcu 2002 roku. Postanowiliśmy, że spędzimy tam 9 dni. Podróż była trochę męcząca bo było bardzo gorąco. Po przyjeździe do Karpacza dość szybko poszukaliśmy noclegu w fajnej willi…
Bardzo szanowałem Marzenę i nie nalegałem aby się ze mną kochała. Tę decyzję pozostawiałem Jej. Czekałem cierpliwie, aż [...]
Rzucanie słów na wiatr…
Opublikowany w Z mojego życia... maj 2, 2008 | Zostaw Komentarz »
Marzena z Gryfina bardzo lubiła rzucać słowa na wiatr i mnie oszukiwać przez czas trwania naszego związku tj. jakieś 4 lata. Często pisała różne wierszyki, słowa zapewniające o Jej ogromnej i dozgonnej miłości… Cóż, dziś kiedy to wszystko czytam, wygląda to naprawdę śmiesznie. Poczytajcie i sami oceńcie. Wierzę, że Bóg również to właściwie oceni…
[...] NAJUKOCHAŃSZEMU [...]
Pierwsze spotkanie…
Opublikowany w Z mojego życia... maj 1, 2008 | Zostaw Komentarz »
Dobrze, że 1. maja 2008 r. jest ponurym i bardzo smutnym dniem. Brak słońca, padający deszcz, zasłonięte żaluzje w oknie… to moje ulubione środowisko życia odkąd zostawiła mnie Marzena tj. od prawie 3.5 roku. Nic mnie już nie cieszy. Nawet przepiękna majowa zieleń i cudowne widoki rodzącego się życia, które kiedyś napełniały mnie ogromną radością. [...]
Człowieka bez miłości umiera…
Opublikowany w Z mojego życia... kwiecień 30, 2008 | Zostaw Komentarz »
Następnie powie do tych po lewej stronie: Odejdźcie ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, który przygotowano diabłu i jego aniołom. Wtedy im odpowie: Zapewniam Was: Czego nie zrobiliście dla jednego z tych najmniejszych, tego nie zrobiliście dla Mnie. I pójdą oni na wieczną mękę, a sprawiedliwi do życia wiecznego.*
Mt, 25, 41,45-46
Pierwsze słowa, które dziś wypowiedziałem [...]
Pierwszy list od Niej…
Opublikowany w Z mojego życia... kwiecień 29, 2008 | Zostaw Komentarz »
Jeżeli więc przyniesiesz swoją ofiarę na ołtarz i przypomnisz sobie, że twój brat ma coś przeciwko tobie, zostaw przed ołtarzem ofiarę i najpierw idź pojednać się z bratem. Potem wróć i złóż ofiarę.*
Mt, 5,23-24
Dziś niestety nie spałem dobrze. Wstałem o 7.22 z bólem głowy. Kolejny dzień do pokonania… Inaczej było w maju 2001 r. Dzień [...]
Słowa, jak ciernie…
Opublikowany w Z mojego życia... kwiecień 28, 2008 | Zostaw Komentarz »
Każdy jest przekonany, że żyje, jak trzeba, lecz Pan osądza wnętrze człowieka.
Księga przysłów16,2
Dziś jest wyjątkowo smutny oraz ponury dla mnie dzień. Niestety, nie pierwszy i nie ostatni…
Postanowiłem dzisiaj rozliczyć się z fiskusem. Szukając rano rachunku przypadkowo natrafiłem na leżący w szufladzie mojego biurka obrazek Jezu ufam Tobie!. Na drugiej stronie obrazka znajduje się napis… Od [...]